W kapitolu oczywiście znajdują się pomniki Kościuszki i Pułaskiego (w sumie chyba jak w każdym mieście US):
W środku kopułki oczywiście też trwa remont:
No nic, trochę Photoshopa i rusztowanie zniknie :)
Po wizycie w kapitolu poszliśmy szukać śniadania. W stanach są wszechobecne kanapki, z którymi mamy największym problem, bo nie umiemy ich zamawiać. Nie ma kilku oczywistych potraw, trzeba podejść do sprzedawcy i np. wygłosić swój monolog "Poproszę chrupiącego bajgla z sezamem, z podwójnym jajkiem, amerykańskim serem, bez majonezu". A że sami nie wiemy co chcemy to dostajemy od takiego zniecierpliwionego sprzedawcy 2 tysiące pytań o głupią kanapkę :) Ale się uczymy :)
Po południu wybraliśmy się do muzeum Air and Space. Jest to muzeum z największą ilością statków powietrznych i kosmicznych.
| Rakiety |
| Projekt Apollo-Sojuz, kooperacja USA-Rosja |
| Mural |
| Teleskop Hubble'a |
| Stare samoloty |
Resztę dnia spędziliśmy na relaksie na wszechobecnych skwerach. Przy temperaturze 30 stopni, bliska odległość ogromnych fontann daje niesamowite orzeźwienie.
Warto wspomnieć też o waszyngtońskim metrze. Jest przepiękne. Wszystkie stacje wyglądają tak samo.
Niestety coś poszło nie tak z systemem kupowania biletów, bo trzeba się zmierzyć z automatem, który wygląda tak:
Jutro kontynuujemy zwiedzanie, zostały nam najważniejsze zabytki, a już uważam Waszyngton za najładniejsze miasto jakie widziałam.
ciekawe,ciekawe:):):)
OdpowiedzUsuńCzekam na zdjęcie na tle Białego Domu . Może uścisk dłoni z Obamą ?
OdpowiedzUsuńCiekawie :)
OdpowiedzUsuńWciąż czekam na wasze zdjęcie z amerykańskimi pączusiami;p
OdpowiedzUsuńKapitol imponujący, nawet rusztowanie kopuły nie przeszkadza.
OdpowiedzUsuńPrzemieszczacie się metrem?